| Imieniny: |  

Jorlandia i okolice

Nawet jeśli tylko jedna osoba znajdzie tu coś dla siebie - warto pisać.


Usłużnym być to wcale nie wada

Usłużność to cnota nieco zapomniana. I chyba źle się kojarzy. Bo co oznacza być usłużnym? Czy to równoznaczne z "lizusostwem"? A może z postępowaniem według zasady "coś za coś", "przysługa za przysługę"? Cóż oznacza bycie usłużnym?

Ile razy mijamy na ulicy obładowane zakupami starsze panie? A kiedy ostatnio ustąpiliśmy miejsca w autobusie czy przepuściliśmy kogoś w kolejce? Ile razy zapytaliśmy: może pomóc? Spróbuj to zaproponować, zobacz jak reagują ludzie na chęć pomocy. Kiedyś zapytałam starszą osobę, czy zanieść jej zakupy do domu. Spotkało mnie zdumione, obrażone wręcz spojrzenie i dość ostra odmowa. Odeszła szybkim krokiem taszcząc te swoje bagaże na trzecie piętro. Z kolei ktoś kiedyś mi zaproponował pomoc w przeniesieniu wyładowanego plecaka. I co mu odpowiedziałam? Nie trzeba, poradzę sobie... Wieczorem bolały mnie plecy. A mogły nie boleć...

Trudna to rzecz pomagać, gdy pomocy nie chcą przyjąć. Ale czy to powód, by rezygnować?

"Usłużnym być" w dzisiejszym świecie to bardzo trudne zadanie. Wymaga przełamania się, wypracowania delikatności, nauczenia się zwracania uwagi na potrzebujących pomocy ludzi. Usłużność kształtuje się na fundamencie dobroci serca, na walce ze swoim egoizmem, hartuje się w pokonywaniu własnej dumy. Nie jest to cecha charakteru osób interesownych, zabiegających o korzyści dla siebie. Wręcz przeciwnie, należy do tych, którzy odrzucają takie postawy. I nie zniechęcają się złośliwymi przydomkami kochanych przyjaciół: "lizus", "frajer", "naiwniak". Jest to cecha osób rycerskich, ofiarnych, takich, które stać na małą codzienną lekcje pokory. Powinna to być zaleta każdej harcerki i każdego harcerza, bez względu na stopień, wiek i doświadczenie.

Usłużność daje podstawy do odkrycia sensu służby innym ludziom. A ta zaczyna się od pracy nad sobą. Często wydaje nam się, że nie mamy wpływu na otaczającą nas rzeczywistość, na zdarzenia i sytuacje, w których uczestniczymy. Zamykamy oczy, uszy i serce, sądząc, że i tak nie zdziałamy wiele. Przestajemy słyszeć prośbę o pomoc, którą kieruje do nas potrzebujący. I nie chodzi tu tylko o bezpośrednio rzucające się w oczy przypadki nędzy i ubóstwa, czy losowych wypadków i tragedii, które spotykają ludzi. Często służba drugiej osobie rozumiana jest jako litość okazana żebrakowi czy okazjonalny dobry uczynek wobec biednych i nieszczęśliwych, wykonywany dla spokoju sumienia. Służba drugiemu człowiekowi nierzadko jest dla nas sprawą trudną, niezręczną, którą nie wiadomo jak rozwiązać.

Jest takie powiedzenie: "Służba leży na ulicy, a my jej nie widzimy". Czy faktycznie tak jest, że każdy może po prostu otworzyć oczy, zobaczyć i zacząć działać? Tak, to prawda. Zacznij od siebie, daj dobry przykład koleżance, koledze z zastępu czy drużyny. Nic tak nie uczy wrażliwości i zwracania uwagi na podstawowe wartości życia, jak kontakt z żywym przykładem, z wzorem, jaki daje nam drugi człowiek. Ludzie uczestniczący w służbie innym, najlepiej uczą się praktyki życia pełnego braterstwa i przyjaźni, tolerancji wobec słabszych i chorych, są potem lepiej przystosowani do wejścia w dorosłe życie z sercem otwartym na innych. Człowiek, który służy swą pracą ludziom, raczej nie będzie nastawiony tylko i wyłącznie na materialne zyski w zawodowej karierze.

Pomyśl, czy Tobie podoba się cnota usłużności? Czy imponują ci ludzie posiadający zdolność pomagania innym? Czy chcesz wkroczyć w ich szeregi? Jesteś wędrowniczką, wędrownikiem, więc pamiętaj o tym, co każdy z nas przyrzeka na początku harcerskiej drogi: "Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę..." Nigdy o tym nie zapomnij.

źródło: www,natropie.zhp.pl ; www.miniportal.harcerski.pl

2,875
Średnia: 2,9 (8 głosów)
Twoja ocena Żadne

Dodaj do:
komentarze (23)zaloguj się by skomentować



Tezeusz on Facebook
home forum