| Imieniny: |  


Dyskretni


Adwent2009r.jpg

 
 
Piątek, III tygodnia Adwentu, rok C2
 

Dyskrecja to cnota, które sprawia wielu ludziom ogromny problem. Pewnie prawie każdy spotkał się z sytuacją, gdy ktoś nie potrafił dotrzymać tajemnicy, złamał dane komuś słowo i zdradził powierzone mu informacje. Oczywiście, są sytuacje, które mogą to usprawiedliwić, jak na przykład troska o czyjeś dobro, czy nawet życie, ale i tu należy postępować bardzo ostrożnie, bowiem tak naprawdę nie zawsze wiemy, co dla kogoś może być dobre i nasze działania mogą się spotkać z gwałtowną reakcją jakiejś bliskiej nam osoby albo popełnimy błąd, który raczej spowoduje więcej szkód niż dobra. Wszechwiedzący i nieomylni nie jesteśmy i nie zawsze wskazane jest, abyśmy decydowali o czymś za kogoś.

Zresztą, wielu z nas zdaje sobie doskonale sprawę z tego, jak reaguje, gdy ktoś ujawni dotyczącą nas informację, zwłaszcza taką, którą chcieliśmy zachować w najgłębszej tajemnicy. Wściekłość, żal, często poczucie ogromnej straty i poczucie zdrady. A zdrada potrafi bardzo boleć. Ba, często prowadzi nawet do chęci odwetu. Warto pamiętać, że niedyskrecja przeważnie nie pomaga nikomu. Nasze własne tajemnice są dla nas święte i starajmy się uszanować tajemnice innych.

Są też jednak informacje nas dotyczące, których dla odmiany, nie chcemy trzymać w tajemnicy i sami je z wielka chęcią ujawniamy. To na przykład - nasze osiągnięcia, nagrody, pozytywne cechy charakteru. Lubimy stawiać się w dobrym, korzystnym świetle i chyba częściowo nie ma się czemu dziwić, bowiem wydaje mi się, że potrzeba akceptacji czy też docenienia to naturalne pragnienia każdego człowieka.

Często jednak, w owym kreowaniu się nie uznajemy umiaru. Wielu z nas ma problem z odnalezieniem granicy, która dzieli zwykłą chęć zaprezentowania się komuś, przedstawienia się, od zwykłego samochwalstwa. Zapominamy, że lepiej jest, gdy ktoś nas chwali, niż gdy robimy to sami i lepiej unikać sytuacji, w których wychwalamy sami siebie. Skromność może być o wiele piękniejszą cnotą, niż cała paleta naszych zalet, którą komuś przedstawiamy.

Łatwo możemy natrafić na ludzi nieskromnych i pewnie każdy zna wiele takich osób, ale należy też pamiętać, że tak samo spotkać możemy osoby, które dobrowolnie godzą się na cierpienia, czy niepochlebne opinie i nie ujawniają o sobie pełnej informacji swemu otoczeniu. Są też na świecie osoby, którym nie zależy specjalnie na peanach na ich cześć i wolą żyć skromnie i pokornie, choćby przyjmując od ludzi kolejne niezasłużone razy.

Można powiedzieć, że ci ludzie, to wierni uczniowie Maryi. Ona także potrafiła dochować tajemnicy. I to tajemnicy wielkiej. Z dzisiejszej Ewangelii (Mt 1, 18-24) dowiadujemy się, że nie zdradziła jej nawet własnemu mężowi i zdecydowana była w niej trwać, choćby i za cenę cierpień albo prześladowań. Wiedziała, że może to spowodować, iż będzie jej ciężko, ale była przekonana, że nawet te jej krzywdy mogą być elementem jej szczęścia. On Ją kocha.

Maryja jest dla nas największa nauczycielka pokory, ale i dyskrecji. Uczy nas, że nie zawsze musimy sami się bronić przed innymi, wychwalać swe zalety i głosić światu, jacy to jesteśmy wspaniali i genialni lub też, że spotkał nas jakiś wielki zaszczyt. Pamiętajmy o tym, że najbardziej liczy się to, że to On nas doceni. To On nas nagrodzi. Przychylność i szacunek naszego otoczenia jest ważna, ale nie za wszelka cenę. Nie za cenę… nieskromności.

humility.jpg

4,5
Średnia: 4,5 (2 głosów)
Twoja ocena Żadne

Dodaj do:
komentarze (0)zaloguj się by skomentować



Tezeusz on Facebook
home forum