| Imieniny:
 

P.o. Ariadny

dziękuję Ci Panie że stworzyłeś świat piękny i różny


Jezusowy coaching

 Rozważanie na V Niedzielę Zwykłą, rok C

Dzisiejsze czytania

Jezus przychodzi do rybaków, którzy wrócili właśnie z nieudanego połowu i płuczą sieci, aby przygotować je na kolejną wyprawę. Przybywa do ludzi zapracowanych, zmęczonych, wykonujących rutynowo zawodowe czynności – do ludzi wytrwałych i gorliwych, zapewne znających dobrze swój fach, ale oczekujących raczej następnej porażki, niż jakiejkolwiek zmiany na lepsze.

Podobnie dziś Jezus chce być z każdym z nas podczas pracy, gdy wykonujemy codzienne żmudne zadania, usiłujemy przezwyciężyć trudności, zmagamy się z własnymi słabościami i z zewnętrznymi przeszkodami. Łatwiej nam jednak zwykle odczuwać Jego obecność w czasie i w miejscach specjalnie do tego przeznaczonych: w kościele, w trakcie różnych religijnych obrzędów, na modlitwie. Wyciszamy się podczas rekolekcji, lubimy słuchać mądrych kazań albo czytać religijne książki, ale ewangeliczne nauki wydają nam się takie nieżyciowe…

Zestresowani wyścigiem szczurów albo wiązaniem końca z końcem w domowym gospodarstwie, sfrustrowani brakiem spektakularnych sukcesów albo niedostępnością kolejnych szczebli kariery, znerwicowani, zabiegani, cierpiący na syndrom wypalenia lub ciągłego przemęczenia mijamy się coraz bardziej z celami, które postawiliśmy sobie w życiu. Właśnie wtedy najbardziej potrzebujemy wsparcia, które pozwoli rozwinąć nasze możliwości, a może nawet odkryć taki osobisty potencjał, o jaki nigdy byśmy sami siebie nie podejrzewali.

Zanim zdecydujemy się zainwestować w jakiś coaching, trening lub terapię, przyjrzyjmy się kolejnym etapom Jezusowego oddziaływania, które pomogło rybakom osiągnąć zawodowy cel, graniczący niemal z cudem i co więcej, pozwoliło im odnaleźć życiowe powołanie:

 

  • Zdobycie zaufania. Zanim Jezus wydał polecenie, aby Szymon ponownie wyruszył na połów, uzdrowił jego teściową. Pokazał swoją moc i dobroć. Poza tym zyskał już sobie sławę i szły za Nim tłumy, aby słuchać słowa Bożego. Nie był rybakiem, ale rybak Szymon liczył się z Jego opinią i zaufał Mu nawet w dziedzinie, w której sam miał na pewno spore umiejętności i doświadczenie.
  • Przełamanie poczucia beznadziejności. Jezus wsiadł do łodzi Szymona, aby nauczać, aby głosić Dobrą Nowinę. Łódź, która wcześniej była jednym z wielu sprzętów, przeklinanym może przez rybaka, że nie przynosi spodziewanych zysków, stała się teraz miejscem, z którego popłynęła nadzieja. Niekiedy potrzeba takich prostych symboli, zmienienia w czyjejś wyobraźni negatywnych skojarzeń na pozytywne, aby w tunelu zapaliło się światełko. 
  • Otwarcie szerszej perspektywy. Jezus poleca Szymonowi: „Wypłyń na głębię!” Znaczy to także: rusz się z miejsca, w którym tkwisz i popatrz z innego punktu widzenia. Samo przemieszczenie uwagi i zobaczenie problemu w innym świetle może otworzyć drogę do skutecznych działań. 
  • Proaktywność. Następne polecenie Jezusa: „Zarzućcie sieci na połów!” Cóż z tego, że nie udało się raz, drugi i trzeci, że cała noc została zmarnowana? Nie wolno wycofywać się z gry, pielęgnować wiary w swoją pechowość, pogrążać się w wyuczonej bezradności. Samo czekanie na cud nie przydaje się również na nic. Jezus pokazuje, że trudnościom trzeba wychodzić naprzeciw, wykonując konkretne zadanie.
  • Transgresja. Szymona ogranicza jego wcześniejsze doświadczenie – cała noc bezskutecznej pracy. Autorytet Jezusa pozwala jednak przełamać opór. Transgresja, czyli przekraczanie własnych granic to podstawa wszelkich twórczych i nowatorskich poczynań, warunek wewnętrznego dojrzewania i doskonalenia się.
  • Opanowanie lęku przed sukcesem. Powodzenie przychodzi i jest tak wielkie, że można się nim nawet podzielić z innymi. Przysłowie mówi wprawdzie, że od przybytku głowa nie boli, lecz życie pokazuje coś zupełnie przeciwnego. Przerażenie Szymona dowodzi najlepiej, jak trudno pogodzić się z pozytywnymi zmianami, dotyczącymi nie tylko zewnętrznych spraw, ale także obrazu samego siebie. Wiele osób nie zrealizuje nigdy swoich zamierzeń lub autodestrukcyjnie zniszczy własne dokonania, bo przestraszą się takich zmian. Lecz Jezus czuwa i uspokaja: „Nie bój się”.
  • Zarys nowych możliwości. Nawet dla wytrawnych życiowych szczęściarzy nie jest to wcale przyjemny moment, gdy cel został osiągnięty, dzieło zakończone, a pierwsze radosne emocje szybko wygasły. Powstaje wówczas pustka, która przeraża, dopóki nie wypełnią jej nowe plany. Jezus pomaga tutaj Szymonowi, pokazując mu przyszłe zadania: „Odtąd ludzi będziesz łowił”.
  • Przekazanie misji. Najwspanialsze osiągnięcie traci szybko blask, jeżeli nie zostanie wpisane w pewien kontekst i nie zyska przez to ogólniejszego sensu. Szymon i jego towarzysze odkryli dzięki udanemu połowowi swoje powołanie. Zrozumieli, że z podobną skutecznością mogą łowić ludzkie serca i przekazywać dalej naukę Mistrza. Ich życie w blasku Ewangelii zyskało dla nich samych większą wartość. 

 

Poczujmy się jak izraelscy rybacy, którzy w chwili bezradności posłuchali Jezusowej rady. Jezus nie naprawi za nas samochodu ani nie przewędruje urzędowych korytarzy. Nie załatwi mnóstwa spraw, które wydają się nam przerażająco trudne lub nieprzyjemne. Jeżeli jednak potraktujemy Jego naukę poważnie, to może On okazać się znakomitym trenerem, który tak pokieruje naszym rozwojem, że nasze kłopoty dziwnie skarleją, a nasze czyny zaczną przynosić coraz więcej wartościowych owoców.  

Warto poeksperymentować z tak znakomitym coachingiem!

Rozważania niedzielne

 

coaching.jpg

5
Średnia: 5 (3 głosów)
Twoja ocena Żadne

komentarze (20)zaloguj się by skomentować



Tezeusz on Facebook
home forum