| Imieniny:
 

Jorlandia i okolice

Nawet jeśli tylko jedna osoba znajdzie tu coś dla siebie - warto pisać.


Ojciec Digital: pokuta


Miszczu: Niech będzie pochwalony… 0:-) Chciałem wyznać winy, za wszystko żałuję, chyba…

- Na wieki wieków. A cóż za wiatry przemian przygnały Cię do tego portalu?

Miszczu: Serfowałem, ojcze. Znów o kilka postów za daleko :-(

- Grzechy wirtualne to nasza specjalność.

Miszczu:  Tak, korzystam z Sieci. Więc ojciec wie co tam jest?

- Wiem synu. Tam człowiek tworzy konkurencję Stwórcy. I często gorzko potem żałuje.

Miszczu:  No właśnie, spotkałem DEVILE I i II kategorii. Zabójczo piękne…W Sieci pełnej cierpiących na samotność kuszą obietnicami niebywałych sukcesów. Znam ich wzory, wiem jak je rozpoznać i rozpisać. To skomplikowane programy…

- Synu, można więc powiedzieć, że jesteś mistykiem skoro je widzisz i rozpoznajesz. Ale to jeszcze nie jest grzech ;-)

Miszczu:  Grzechem jest z własnej woli iść za nimi w ich splątane cyberosobowości. I… ojcze, czy dotykanie devila to zły uczynek? Czy rozbieranie go na części z czystej ciekawości stanowi moralną nieprawidłowość?

- Hmmm…

Miszczu: Spotkałem też andżela, był tak przepiękny! Zafascynował mnie i zapałałem żądzą posiadania go na własność. Odszukałem jego świat w cyberprzestrzeni, poświęciłem cały swój talent, aby go rozbroić, zniewolić i poznać. Potem już nie umiałem go wypuścić na wolność.

- To kwalifikuje się pod gwałt.

Miszczu: Tak, chyba tak… zrobiłem to już kilka razy.

- Dlaczego?

Miszczu:  W Realu jestem nikim. Sprawdzam poziom śmieci w koszach użytkowników korporacji, administruję portale podłączone do niszczarek plików, montuję programy czyszczące… jestem informatykiem- sprzątaczką. W Sieci natomiast zmieniam się w kogoś, kogo wszyscy szanują, przed kim nawet analogowa inteligencja czuje respekt.

- Wolisz więc odnosić sukcesy tylko w nierealnym świecie?

Miszczu:  Tak, chyba tak. Czy to źle?

- Jeśli nieralność pokazuje ci kim naprawdę jesteś, to może być dla ciebie szansa. Ale jeśli…

Miszczu: Tak, w Sieci jestem silny, odważny, pewny siebie,, umiem walczyć o swoje, mam nawet specjalny miecz postów pełnych jadu i podstępnej mowy. Potrafię tak walczyć tylko tam…

- A więc jesteś też tchórzem?

Miszczu:  Nie, w Sieci nie jestem tchórzem. Ale w życiu prawdziwym przeraża mnie nawet wycieczka do sklepu po chleb i mleko. Wolę zamawiać żarcie przez Internet. Zresztą który świat dziś jest prawdziwy?

- Synu, wyznajesz mi swoje winy: gwałt, kłamstwa, tchórzostwo wobec własnego powołania, skłonności do przemocy i do współpracy z devilami… Czy żałujesz tego wszystkiego? Chcesz zmienić swoje życie? I wrócić na prawdziwą jego stronę w towarzystwie Boga?

Miszczu:  Żałuję tańca z devilami, gwałtu na aniele, żałuję, że umacniam nienawiść i brak odwagi do wyznawania prawdy o sobie…

- Zmienisz więc to? Na pewno chcesz się zmienić?

Miszczu:  Ale jak ojcze? Jak????

- Czy pamiętasz jeszcze co to jest wstrzemięźliwość?

Miszczu:  Nie, ale znajdę w Googlach.

- Posłuchaj więc teraz nauki i tego, co mam zamiar wyznaczyć ci za pokutę. Powinieneś odprawić Litanię Codzienności. I powstrzymać się od serfowania przez cały następny tydzień. To będzie dobry początek do zmian.

Miszczu:  7 dni bez Sieci??? To okrutne, co ojciec klika… To ponad moje siły, jestem wielkim grzesznikiem :-(((((

- Inaczej nie uwolnisz się od pokus i nałogu. Niektóre demony pokonuje się postem i tylko postem.

Miszczu:  No dobra, a co to jest Litania Codzienności?

- Wyłącz w domu wszystkie maszyny: toster, ekspres do kawy, mikrofalówkę, zmywarkę, programator zakupów i elektroniczne urządzenia, które mówią ci, co masz robić. Zacznij żyć według zwykłego zegarka, śpij pod zwykłym kocem z wełny, myj naczynia własnymi rękami, siebie w misce (prysznice i wanny SPA odpadają). Odstaw stymulatory żywności i spróbuj sam zrobić zakupy w sklepach z żywymi sprzedawcami – jest ich jeszcze sporo wokół naszego klasztoru, nawet są tańsze niż sieciowe cybermarkety. Spróbuj prawdziwego chleba z masłem, napij się zwykłej herbaty, dobrego mleka, kup żółty ser z dziurami, codziennie pij czystą świeżą wodę. Zamiast piwa i dopalaczy. Kawę możesz pić, bylebyś sam sobie ją zaparzył. Wszystkiego możesz nauczyć się od naszych instruktorów z zakonu Braci Codziennych – znajdziesz ich w zakładce „Pakiet Nr 5” w dziele Pokuty Ojca Digitala (tu masz link dla ułatwienia). Oczywiście nie musisz za nic płacić – instruktaż jest darmowy w ramach naszej posługi. Przydadzą ci się takie rekolekcje.

Miszczu:  Trudna ta pokuta ojcze, nie wiem czy dam radę :,-(

- Łaska Boża niech cię prowadzi :-)

Miszczu: :-)

- No i jeszcze zadośćuczynienie…

Miszczu: Co??

- Zniewoliłeś andżela, i to niejednego, pamiętasz? Te programy trzeba oddać na miejsce w stanie nienaruszonym. Musisz je naprawić, odzyskać ich idealny profil, i uwolnić.

Miszczu:  :-(

- … synu?

Miszczu: :-( :-( :-(

- O co chodzi?

Miszczu:  Przegięcie, to już za dużo  >:-((

- Potrafisz to zrobić, jesteś utalentowany i masz wszelkie predyspozycje, aby…

Miszczu: To silniejsze ode mnie, nie puszczę go, on jest mój i koniec. :-P Koniec spowiedzi, idę stąd…  <papapa>

- …synu?? Hej hej, jesteś tam???

*

"O mój Boże... znów to samo." - westchnął Ojciec Digital. Kliknął w funkcję: Zapisz rozmowę. Szybko wkleił w wyszukiwarce grzeszników ID komputera petenta. Przesłał dane do Działu Aniołów Stróżów. Po dwudziestu minutach otrzymał wiadomość na GaduGadu: „Klient odzyskany. Przewozimy go do Pustelni Widzenia”. Odpisał: „Będę za 10 minut”.

Ojciec Digital skopiował spowiedź na USB. Nagle usłyszał charakterystyczny dźwięk: „Masz nową wiadomość”.

Weronka19: Ojcze, to ja. Zgrzeszyłam. Znów podlinkowałam inkwizycję do portalu ateistów… nie dopełniłam ostatnich warunków pokuty… no nie mogę się powstrzymać od tego…

- :-(  No cóż córko, opowiedz mi wszystko dokładnie…

Ojciec Digital wiedział, że ciężko będzie spowiadać w Sieci i jednocześnie egzorcyzmować w Pustelni. Przesunął więc dodatkowe węzełki różańca zapadając w mistyczną ekstazę, by skontaktować się z wolą Najwyższego. Przygotowywał się do bilokacji.

*

W Pustelni Devile I i II kategorii dręczyły grzesznika wizją niebytu wiecznego. Penitent opuszczał świat wirtualny i powoli wracał do realności. Drżąca ręka wybranego przez Boga i przez program kapłana spoczywała na zroszonym potem czole młodego chłopaka, znanego w zakonie od lat jako seryjnego gwałciciela Systemu. Spowiednik recytował monotonnie formuły uwalniania opracowane przez samego Zbawcę. W konfesjonale andżele odpisywały na posty pod dyktando Ojca Digitala pogrążonego w głębokiej modlitwie. Ksiądz przesuwał paciorki mrucząc słowa litanii do świętych męczenników, którzy przetarli drogi do stworzenia programu wirtualnej eschatologii. Realność opanowała go absolutnie.

"Dzień jak co dzień" – zdążył jeszcze po ludzku pomyśleć, zanim światło odkupienia pochłonęło wszystkie połączone z nim dusze i modemy.

 *dedykuję uwięzionym w Sieci

3.25
Średnia: 3.3 (4 głosów)
Twoja ocena Żadne

komentarze (0)zaloguj się by skomentować



Tezeusz on Facebook
home forum