Mirosław Roman Kaniecki26.01.2012 - 17:48
Z Kościołem jestem po przejściach. Jechałem niedawno z Brodnicy do Torunia autobusem. We Wrockach wsiadła do niego znajoma. Nie byłem pewien, czy to ona. Widzimy się przeciez raz na parę lat. Chociaż ostatnio jakby częściej. Od pogrzebu Micha minęło dopiero pół roku. Miała usiąść przede mną, ale zaczepiłem ją wzrokiem. Przerwałem lekturę „Jezusa z Nazaretu” Josepha Ratzingera, kiedy zaznaczałem ku pamięci słowa: dobroć Pana nie jest cukrem słodzona i schowałem książkę do plecaka.
Ewelina Możejko25.01.2012 - 18:42
W XXI wieku jesteśmy świadomi kryzysu wiary i modlitwy. Dominuje przekonanie, że nasze czasy nie sprzyjają nawróceniu – nie jest ono uznane powszechnie w świecie za decyzję potrzebną, modną czy korzystną. Chętnie podziwiamy odległe „pachnące świętością” epoki, jako kolorową przeszłość bogatą w heroiczne dokonania świętych i fascynujące, niewytłumaczalne naukowo fakty – cuda dokonane w życiu świętych.
fajnakatecheza23.01.2012 - 23:17
LUDZIE, ŁĄCZMY SIĘ, BY WALCZYĆ O KATECHEZĘ - mamy tysiące młodych , którym możemy pokazać fantastycznego, intrtesujacego, przebogatego Boga - bo nikt nie wątpi, że taki jest, tylko szukajmy sposobu. Problem jest w nas, a nie w tematyce Boskiej, która jest fantastyczna. Kto się ze mną zgadza? Jak trafić do młodych? Ja się "specjalizuję" w gimnazjum. Obiecuję dołożyć swoje. Co wy na to? Ala Sienicka
Skwantowany23.01.2012 - 17:17
Cały ten bieg - ze strachu przed skończonością. Bezkres możliwości i brak granic w następujących po sobie zdarzeniach, bez pytania o koniec. Bez końca w zasięgu wzroku, wszystko jest możliwe, wszystko to jest pustą wędrówką pełną jedynie nienasycenia w pogoni za niczym.
Beata Bogdanowicz21.01.2012 - 17:30
Rozważanie na III Niedzielę Zwykłą, rok B
Jego dzieło. Dzieło, które powierzył mu Bóg-Ojciec, a On powierzył im. Dzieło głoszenia królestwa Bożego, ogłaszania dobrej nowiny – człowiek nigdy nie jest sam. Choćby był w najtrudniejszej sytuacji ma wybawcę, obrońcę i najlepsze: życie tu na ziemi to tylko wstęp do pełnego życia. Tu zaczynamy uczyć się miłości, tam będziemy pełni miłości.
Mirosław Roman Kaniecki21.01.2012 - 12:45
Wiersz „Druga tajemnica poety” Tadeusz Różewicz zaczął tak: ma lat 90 /i ma 9 lat / i lat 900 // albo ma lat 80 / ma lat 8 i ma lat osiemset. U poety to możliwe. Poetom wiele wolno. W książce Erica-Emmanuela Schmitta „Oskar i pani Róża” tytułowa bohaterka dla swojego dziesięcioletniego śmiertelnie chorego przyjaciela wymyśliła taką zabawę: od dzisiaj będziesz bacznie obserwował każdy dzień, mówiąc sobie, że ten dzień to jakby dziesięć lat. W ten sposób zdążył ożenić się i zostać samotnym: Dożył setki. Niewielu to dane. To on, chory musiał pocieszać dorosłych. Rodziców, lekarza.
Ewelina Możejko21.01.2012 - 12:12
Przychodzi mi na myśl niejedno nieznośnie upalne rzymskie południe, kiedy wysiadałam z klimatyzowanego miejskiego autobusu na Via Appia wprost w okrutnie rozgrzane drgające powietrze, które w ogóle nie nadawało się do oddychania. Pośród malowniczych, strzelistych cyprysów dochodziłam do Katakumb św. Kaliksta i św. Sebastiana. Kupowałam bilet a potem siadałam na kamiennej wiekowej ławeczce z dala od tłumu turystów. Oczekując na wejście do katakumb miałam trochę czasu na to duchowe „oddychanie wiecznym Rzymem”.
Małgorzata Madej21.01.2012 - 09:09
Szabat, czyli święty dzień to dzień odpoczynku. Dzień ten ma przypominać człowiekowi zależność od stwórcy, a także upamiętniać uwolnienie Izraelitów z egipskiej niewoli. Symbolizuje ludzką równość i wolność. W dniu tym ortodoksyjny judaizm zakazuje wykonywania wszelkich prac, takich prac które są pracami twórczymi i zmieniają stan rzeczywistości. Zabronione jest zatem min.: drukowanie, rysowanie, zapalanie i gaszenie świateł elektrycznych, włączanie kuchenki itd.
Tomasz Szóstek20.01.2012 - 18:13
W połowie stycznia licznik życia w Montrealu minął dwa lata. To chyba jedne z najciekawszych i najbardziej niespokojnych lat w moim życiu zarazem. Pierwszy rok to wciąż dreptanie we wspomnieniach. Ogromna ciekawość nowego miejsca i masa braku zaufania. Doszukiwanie się podobieństw i próba powtarzania starych schematów, które zazwyczaj nie działają. Drugi rok wymagał odwagi. Należało się zastanowić czy akceptuję nowe miejsce czy nie? Czy jest mi tu wystarczająco dobrze, czy raczej nie? A jeśli jest mi tu dobrze, to co dalej?
Kazimierz Juszczak20.01.2012 - 08:29
Co to znaczy wierzyć w Boga? Próbą podjęcia odpowiedzi na to pytanie otwieram nowy cykl artykułów blogowych – Dla Bartosza. Z tym pytaniem spotykam się na co dzień, jest to pytanie można rzec kluczowe, do dalszych dociekań i poszukiwań. Lecz aby podjąć próbę odpowiedzi należy ustalić podstawowe pojęcia – wiara, Bóg, wierzyć. Skupiać się będę głównie na przedstawianiu znaczenia pojęć w kontekście chrześcijaństwa.
Małgorzata Frankiewicz14.01.2012 - 18:54
Mój szczeniak Rambo nie spełni chyba pokładanych w nim nadziei, że zostanie groźnym i potężnym psem obronnym. To już prawie pewne. Gdy jednak przed paroma miesiącami tak zafascynował się artykułem z „Tygodnika Powszechnego” o poezji religijnej, że aż pochłonął od razu dwie strony tego czasopisma, jego wybitne literackie zainteresowania nie budziły już wątpliwości. Dlatego właśnie został mianowany gospodarzem firmowego bloga Antykwariatu i Księgarni Tezeusza. Ponieważ sama od pewnego czasu nie pisuję w „Tezeuszu” zbyt wiele, postanowiłam przynajmniej przedstawić Czytelnikom najciekawsze fragmenty twórczości Rambo.
Zofia Jaros14.01.2012 - 16:25
Rozważanie na II Niedzielę Zwykłą, rok B
Ile razy zastanawiam się nad cierpieniem lub obserwuję dyskusje próbujące rozstrzygnąć, kto bardziej winien cierpieniu tego świata: Bóg czy człowiek, nie mam wątpliwości, że każda tak podejmowana próba jest ocieraniem się o głębię tajemnicy. Wcześniej lub później wracam do kolejnej tajemnicy - Wcielenia. Jezus podjął to wszystko, co uważaliśmy, że Jego przyjście zakończy – niemoc, skończoność i śmierć.
Mirosław Roman Kaniecki11.01.2012 - 16:59
Słuchanie Niemena miało ogromną zaletę. Razem z jego poszukiwaniami artystycznymi można było się rozwijać. O tym nie mówi się przy przypominaniu jego postaci. Wkrótce kolejna rocznica jego śmierci. „Dziwny jest ten świat”, „Pod papugami”, naprawdę dobre kawałki, ale jego dzieło to dużo więcej. Kto był z nim przy „Requium dla Van Gogha”? Gdy współpracował z Helmutem Nadolskim?
Tomasz Szóstek10.01.2012 - 18:12
Odkryciem tegorocznych świąt jest kanadyjska zabawa w darowanie sobie prezentów niespodzianek. Prezenty nie mają konkretnego odbiorcy i wszystkie trafiają pod choinkę. Każda z osób losuje numerek tak aby każdy z gości był ponumerowany. Numer pierwszy wybiera prezent, koniecznie go rozpakowuje i prezentuje wszystkim. Numer drugi ponownie wybiera prezent lub kradnie („steal” - tego właśnie czasownika po angielsku używa się przy opisie zabawy) już ten wylosowany jeśli mu się bardzo podoba – itd., itd.
Michał Piątek07.01.2012 - 15:26
Rozważanie na Uroczystość Chrztu Pańskiego,rok B2
Jan Chrzciciel był świadomy mocy danej mu przez Pana, ale wiedział także, że nadejdzie ktoś od niego o wiele potężniejszy, ktoś, kto dokona dla zbawienia ludzi o wiele więcej i będzie dysponował o wiele większą mocą. Można się nawet zastanawiać, czy jego pokora nie była przesadna, ale chyba jednak nie. Jan wiedział doskonale, jaki jest, kim jest i z Kim przyjdzie mu się spotkać.
Kazimierz Juszczak06.01.2012 - 21:48
Jest 2012 rok, mija właśnie pierwszy tydzień nowego roku co przyniesie, czy wszystko to, co planujemy, o czym myślimy czy marzymy wypełni się? Jak będziemy patrzeć na otaczający nas świat za rok o tej porze, jakie pojawią się problemy, o czym będziemy mówić, o czym pisać? Nie wiemy. Ale jedno jest pewne Jezus Chrystus, wczoraj, dziś i na wieki ten sam” Hebr. 13.8
Wojtek T. "Modem" Jałoszyński06.01.2012 - 15:08
Przeciwieństwem Heroda są Trzej mędrcy, królowie, magowie zwał jak zwał. Ci trzej mężowie – ludzie nie zwykle mądrzy, którzy mają powody by mieć przeświadczenie o własnej wielkości i pewnie je mieli, lecz owi faceci zachowują się jak na facetów przystało – ryzykują niebezpieczną i długą podróż tylko z powodu gwiazdy… nie wydaje Wam się to dziwne? My oczekujemy mnóstwa znaków, co więcej Bóg nam je daje, a my nadal tkwimy tam gdzie jesteśmy.
Jolanta Łaba05.01.2012 - 17:04
Proste założenie, że skoro tyle zła na świecie, to logiczne, że Boga nie ma, jest głupie. I nielogiczne. Zło na świecie nie wynika z woli Boga, ale z woli człowieka. Z tego, że Bóg nam dał wolność. Mówienie, że Boga nie ma, tylko dlatego, że ktoś nie widzi i nie czuje Jego obecności jest najprostszym oszustwem umysłu i niestety też woli. Z drugiej strony można powiedzieć, że zakładanie iż Bóg istnieje może być takim samym złudzeniem. Jeśli się tak zastanowić głębiej, to na płaszczyźnie argumentów rozumowych nastąpi taki moment zarówno dla ateisty jak i osoby wierzącej, w którym oboje stwierdzą: tak w gruncie rzeczy to nie można udowodnić że Bóg jest ani że Go nie ma.
Paweł Bartosik04.01.2012 - 19:36
No dobrze. Przejdźmy do rzeczy. Coroczny finał owsiakowej akcji budzi w naszym kraju zazwyczaj dwojakie, skrajne reakcje: euforię oraz sprzeciw. Pierwszą grupę reprezentuje w zasadzie duża część biorących udział w finałach, drugą zaś głównie gorliwi przedstawiciele środowisk konserwatywnych oraz kościoła rzymskokatolickiego. Jak zazwyczaj w takich sytuacjach powinniśmy zachować zdrowy, biblijny balans. Chrześcijaństwo nie jest bowiem religią ekstremów, zaś Biblia zachęca nas do rozwagi.
cogito02.01.2012 - 12:11
Piekny ten czas okoloswiateczny. czas zatrzymania sie w biegu, spotkania z rodzina, obdarowywania sie nawzajem, slowem czas robienia sobie wzajemnie malych przyjemnosci. Na poczatku chrzescijanstwa rzecz sie miala inaczej nieco. Nie czczono szczegolnie Bozego Narodzenia, lecz czekano na powtorne przyjscie Pana. Pierwsze wzmianki datujace Boze narodzenie popełnii rowniez w III wieku - Hipolit Rzymski (204 r) i Sekstus Juliusz Arfrykanski (221 r).
Arkadiusz Lechowski01.01.2012 - 00:44
W Betlejem można było zobaczyć jedynie zwyczajną ziemską rzeczywistość. Trzeba wielkiej wiary, aby w tej pospolitej codzienności dostrzec samego Boga. Sztuki patrzenia oczyma wiary uczy nas dzisiaj Maryja, która wszystko zachowywała i rozważała w swoim sercu. Ona nie przesądza, nie poucza o zwiastowaniu czy zbawczej misji swego Syna. Maryja w swojej pokorze jest świadoma, że jeszcze nie wszystko może pojąć, że wciąż uczy się dostrzegania działania Boga.
Jolanta Łaba31.12.2011 - 14:19
Rozważanie na Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi,rok B2
Nowy Rok to czas, który może być szansą. Ale i zagrożeniem. Obok nadziei i wiary w przyszłe dni i w nasze osobiste możliwości stoją obawy, lęki, pamięć o porażkach, przeszłość, która ciąży. Popularne noworoczne postanowienia często kończą się tylko na postanowieniach, a w praktyce nie wnoszą do naszego życia nic nowego.
Sławomir Majewski29.12.2011 - 17:56
Nałogowy palacz, niepohamowany birbant i hedonista nie żałował stylu życia, jaki prowadził. Lecz to nie ów styl wprowadził go do historii, tylko wojujący ateizm, bowiem Hitchens słynął głównie z prowokacyjnych, antyreligijnych publikacji. Popełnił dzieło pod znamiennym acz zwodniczym tytułem "Misjonarska Miłość. Matka Teresa w Teorii i w Praktyce" 2założonym a priori jako krytyka jej działalności a później kolejne, będące polemiką z religią i wiarą jako takimi, wymownie zatytułowane ''Bóg Nie Jest Wielki''.
Paweł Bartosik28.12.2011 - 14:59
Rozpoznanie faktu, że w historii mojego i twojego kościoła znajdują się tacy ludzie jak Absalom, Achab, Korach, Judasz, Czarnoksiężnik Szymon, Bonifacy VIII, Leon X czy Pius IV nie oznacza akceptacji ich niemoralności i odstępstwa. Oznacza natomiast dostrzeżenie, że jego (kościoła) korzenie sięgają czasów sprzed XVI wieku, a nawet przed pojawieniem się Jana Husa (co może jawić się wielu protestantom jako bardzo szokujące). Opis odstępstwa króla Achaba, zdrady Judasza to część historii kościoła, a nie wydarzeń dziejących się poza nim, wśród pogan. Polemika Augustyna z Pelagiuszem (IV wiek), ustalenia Soboru w Chalcedonie (V wiek), opis schizmy w 1054 roku to część historii kościoła, nie zaś czcicieli obcych bóstw.
Mirosław Roman Kaniecki27.12.2011 - 12:20
30 października 2011 r. niedziela
(Brodnica) Teresa o porozkładanych książkach: U nas w domu, gdzie nie spojrzysz, albo Miłosz, albo matematyka.
1 listopada 2011 r. wtorek
3 listopada 2011 r. czwartek
Ewelina Możejko24.12.2011 - 15:41
Rozważanie na Uroczystość Narodzenia Pańskiego,rok B2
Nasze piękne tradycje związane ze Świętami Bożego Narodzenia i najważniejszy ich wymiar – duchowy - przynosi nam jednak całkowicie inne spojrzenie, stawia przed nami całkowicie inny cel, niż przygotowania tylko zewnętrzne skutkujące zmęczeniem. We wszystkim, co przygotowujemy i ofiarujemy, mamy przede wszystkim dać dar samego siebie – najlepszą cząstkę. Przecież wszystkie nasze starania mają jeden cel: radość! Tylko ofiarując tę radość innym, możemy ją pomnażać.
Arkadiusz Lechowski24.12.2011 - 12:14
Rozpoczynając opis narodzenia Jezusa, Ewangelista wspomina spis ludności, który miał odbyć się za czasów Cezara Augusta. Celem tej wzmianki jest nie tylko umiejscowienie narodzin Chrystusa w jakichś konkretnych ramach czasowych. Autor przede wszystkim chce, abyśmy mogli zachwycić się tą prawdą, że Bóg stał się człowiekiem i zamieszkał wśród nas. Będąc Panem tego świata, przychodzi nie z tego świata, jednakże tym światem nie gardzi. On się w ten świat wpisał, dając się zapisać w powszechnym spisie ludności. Staje się jednym z nas, wpisując się we wszystkie struktury społeczne, administracyjne i polityczne.
opiekun_ogrodów23.12.2011 - 16:32
Nie wyobrażam sobie roku bez wizyty w Okopach koło Suchowoli, niewielkiej, pozornie ponurej wioski około 50 km na północ od Białegostoku, z kilkoma opuszczonymi domostwami, przydrożnymi krzyżami, otoczonej wzgórzami, wyglądającymi, jak średniowieczne grodziska Jaćwingów albo kurhany. Podobno nazwa wsi wywodzi się właśnie od kurhanów, które miejscowa ludność nazywała okopami. A być może są to jakieś dawne szańce?
Mirosław Roman Kaniecki23.12.2011 - 15:32
Wizja zwykłej, takiej jak wszystkie rodziny, w której narodził się Bóg, wydaje mi się piękna i zarazem bliższa naszemu doświadczeniu. I gdyby tak było, nic by na tym moja wiara w Jezusa Chrystusa nie ucierpiała, bo najważniejsze jest, co On czynił, co powiedział oraz zadanie, które nam pozostawił: Idźcie i nauczajcie wszystkie narody. Nie zamierzam jednak rozważać, dlaczego było inaczej.
Paweł Bartosik23.12.2011 - 13:02
Lubię to coroczne zamieszanie wokół Bożego Narodzenia! Ono miało miejsce również 2 tysiące lat temu. Niektórym nie w smak było, że urodził się ktoś uważany na Króla. Dziś natomiast nie w smak niektórym jest to, że mamy w kalendarzu Jego urodziny i za głośno, za tłumnie, za obficie je obchodzimy. Chcieliby złoto kadzidło i mirrę zastąpić "symbolicznym" podarkiem "z serca", pogańskich mędrców (reprezentujących narody) zastąpić "Jezusem w sercu", pasterzy udających się do Betlejem - samotną kontemplacją, zaś mnóstwo wojsk niebieskich chwalących Boga - świętym spokojem, ciszą. Och, jak lubię to "zamieszanie"! W końcu Bóg przyszedł na świat! Alleluja!!!