Wulkan miłości
Przemysław Radzyński
17.05.2012 - 15:58
Dlaczego odchodzą? Rzecz o hałaśliwej i “cichej” apostazji z punktu widzenia zwykłego duszpasterza
ks. Adam Winski
16.05.2012 - 19:06
Radość o poranku...
Kazimierz Juszczak
16.05.2012 - 05:39
O piłce z Ratzingerem
Mirosław Roman Kaniecki
15.05.2012 - 19:37
Połowa lat sześćdziesiątych. Mamy z kolegami po dziewięć lat. Wracamy ze szkoły. Marzymy, że kiedyś zagramy w reprezentacji Polski. Nikt z nas nie zagrał. Niektórzy później bronili barw brodnickiej Sparty. Moim największym sukcesem było zorganizowanie drużyny z pracowników małych stacji i wygrania z nią w mistrzostwach węzła PKP Brodnica. Futbol uczy człowieka (...) przede wszystkim zdyscyplinowanego bycia razem; jako gra drużynowa zmusza do podporządkowania siebie całości.
Po prostu radość
ks. Adam Winski
14.05.2012 - 20:51
gdzie miłość wzajemna... ?
cogito
14.05.2012 - 16:35
Vademecum świętego. Po pierwsze miłość...
Inka Bestry
12.05.2012 - 16:27
Z miłości Jezus oddał za nas swoje życie i objawił nam Ojca. Naśladowanie Go w jego miłości jest wielkim wyzwaniem. Kochać na jego wzór oznacza poświęcanie swojego czasu i zdolności innym oraz prowadzenie ich do poznania Ojca. Zdarza się, że świadomość czekającego trudu wzbudza obawę przed doświadczeniem własnej, powodującej upadki, słabości.
Nowa Rada Fundacji Tezeusz
Małgorzata Frankiewicz
11.05.2012 - 22:20
Mistyczne Podlasie - cerkiewka w Koterce
opiekun_ogrodów
08.05.2012 - 08:15
Kto jest bez grzechu ............ .
ostatni
07.05.2012 - 18:06
Alegoria o winorośli
Beata Bogdanowicz
05.05.2012 - 14:39
Wracając do niego co kilka lat odkrywam, że kolejne słowa wywołują moje poruszenie, zapadają w serce. Odczytuję to tak, jak gdyby ta alegoria o winorośli była opisem pewnej drogi od początku do końca. Od Jezusa, który jest krzewem winnym uprawianym przez Ojca, po odcinanie tych latorośli, które nie przynoszą owocu; oczyszczanie tych, które przynoszą aby przyniosły jeszcze obfitszy. To opowieść o drodze ku czystości serca.
Inkulturacja czy rekultywacja?
Małgorzata Frankiewicz
03.05.2012 - 11:06
Z radością psa Pawłowa zareagowałam na słowo inkulturacja w wypowiedzi Tadeusza Bartosia. Bo przecież wierzący bywają bardzo nietaktowni, władczy, zaborczy, apodyktyczni itp., gdy chcą przekonać innych do podzielania swoich poglądów czy naśladowania swoich postaw. Bo przecież nawet jeżeli jako wierzący cenimy sobie postawę dialogiczną, to mamy kłopoty ze znalezieniem odpowiednich metod dialogu, często czujemy się zakłopotani, a nawet bezradni wobec wyzwań współczesnej kultury.
Trzy jeziora
Mirosław Roman Kaniecki
01.05.2012 - 20:44
Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. Tak zaczyna się historia każdej miłości. Stworzył ziemię, żebyśmy mieli, gdzie być i niebo, żebyśmy byli w nie zapatrzeni. Nad nami nie tylko niebo gwieździste, ale i słoneczne, i pochmurne, o wschodzie i zachodzie słońca. Pakowaliśmy po obiedzie jedzenie, picie, książki, koc przed wyjazdem nad wodę. Wziąłem do ręki numer pisma z moim wierszem „W lesie nad jeziorem”: zawołało mnie drzewo / objąłem je // zawołało mnie jezioro / umyłem ręce // zawołało mnie niebo spojrzałem mu w twarz // zawołało mnie słońce / musiałem zmrużyć oczy.
Różnorodność Kościoła
Kazimierz Juszczak
01.05.2012 - 11:50
Od dłuższego czasu nurtuje mnie temat Kościoła w kontekście Królestwa Bożego. Dlatego też dzisiejszy mój wpis poświęcę właśnie temu zagadnieniu. Zdaje się, że tematyka jest niesłychanie ważna ze względu na ogromną niewiedzę w naszym kraju tego, czym w ogóle jest Kościół Jezusa Chrystusa i w związku z tym, brakiem wiedzy na temat tego, czym jest chodzenie w mocy Królestwa Bożego.
Śmierć Jezusa w pozamoralnym sensie
Skwantowany
30.04.2012 - 11:13
Żeby jednak rozładować napięcie między normą a koniecznością, Jezus musi zgodzić się na śmieć. Dobrowolne oddanie się rzymskim oprawcom oraz usprawiedliwienie ich działań (przebaczenie) w procesie ma znosić rozdział pomiędzy tym co zabija a zabijanym. To afirmacja uznająca że nie ma ucieczki przed groźnymi oraz niszczycielskimi impulsami, bo Jezus nie wyrzeka się przemocy lecz ją wchłania. Rytualizuje śmierć ustawiając ją w kontekście świętości.
Czy chcemy Dobrego Pasterza?
Tomasz Żmuda
28.04.2012 - 16:41
Dobry pasterz zna swoje owce. On nawet policzył włosy na ich głowach! Nie ma nic zakrytego, co nie miałoby być przed nim ujawnione. On nas nazwał dziećmi swymi. Zna i przenika nas na wskroś. Nie jeden się dziwił, gdy zapowiadał Piotrowi, że to na nim zbuduje swój Kościół. Mówił to Piotrowi, który nie miał odwagi przyznać się przed ludźmi do swego Pana.
Piękni niepełnosprawni
Arkadiusz Zając
26.04.2012 - 19:50
Kiedy ktoś umiera
Mirosław Roman Kaniecki
24.04.2012 - 19:43
Kiedy umiera poeta, czytam jego wiersze. Kiedy umiera piosenkarz, słucham jego przebojów. Kiedy umiera aktor, przypominam sobie jego role. Kiedy umiera sportowiec, myślę o jego osiągnięciach sportowych. Kiedy umiera ktoś znajomy... Lektura nekrologów ma sens. Dziesięć lat temu zmarł kolega z klasy, a ja dowiedziałem się o tym dopiero po jego pogrzebie. Cieszył się, że ekipa Engela awansowała na mistrzostwa świata, ale podczas imprezy kibicował już w niebie.
Czy sam Pan Bòg znudził się swoim Kościołem?
ks. Adam Winski
23.04.2012 - 20:22
Wygłodzeni
Przemysław Radzyński
21.04.2012 - 18:15
Scena musiała być niezwykła – dyskutujący o zmartwychwstaniu Jezusa uczniowie w jednej chwili widzą Zmartwychwstałego; zdziwienie i strach mieszały się pewnie z radością i pokojem, ale – przynajmniej na początku – te pierwsze uczucia musiały przeważać. Gdy oni jeszcze nie zupełnie dowierzali temu, co się właśnie dzieje, gdy zmieszaniu towarzyszył lęk, ich mistrz pyta ich o jedzenie. A gdy Mu je podają, bez skrępowania zabiera się do konsumpcji.
Pożegnanie
Tomasz Szóstek
19.04.2012 - 02:31
Kto połamie nam Chleb? Spojrzenie na zjawisko spadku powołań
ks. Adam Winski
18.04.2012 - 07:28
Z mar Twych wstań!
Przemysław Radzyński
18.04.2012 - 07:03
Krótko o grzechu i Boskim miłosierdziu.
Wojtek T. "Modem" Jałoszyński
18.04.2012 - 00:20
Tischnerów dziesięciu
Mirosław Roman Kaniecki
17.04.2012 - 11:34
Choćbyśmy mieli dziesięciu księży Tischnerów i ani jednego ojca Rydzyka, Kościół - podobnie jak świat - nie byłby lepszy, niż jest, bo my jesteśmy niedoskonali i jedyne, co jesteśmy najczęściej w stanie zmienić, to świat wokół nas, najbliższy. Najpierw dom, potem może coś we wspólnocie lokalnej. Tak samo rzecz ma się i z Kościołem Zmieniać go możemy wokół siebie. A więc także najpierw dom, ten Kościół najmniejszy. Potem może coś w parafii, ale ilu to się chce?
Tomasz, wiara i miłosierdzie
Jola
14.04.2012 - 21:08
Siła stanu podgorączkowego
Małgorzata Frankiewicz
14.04.2012 - 14:24
Jezus zrozumiał przecież postawę Tomasza i nawet sam wyszedł mu naprzeciw zachęcając, ab dotknął Jego ran. Obyśmy zawsze potrafili naśladować pod tym względem Jezusa! Obyśmy potrafili wskazywać wątpiącym prawdziwe Jezusowe rany, zamiast potępiać ich niepokój czy uznawać ich za niegodnych uczestniczenia w naszych chrześcijańskich wspólnotach! Obyśmy nie zapominali, że do Boga prowadzi więcej dróg, niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, a wśród nich jest także droga niedowiarstwa!
Świnie jesteście!
ks. Adam Winski
14.04.2012 - 13:11
Symbole religijne
Kazimierz Juszczak
11.04.2012 - 21:10
Jakie jest miejsce symboli religijnych we współczesnym pluralistycznym społeczeństwie, czy miejsce krzyża, szczególnie w czasie, kiedy tak mocno się nim szermuje w kontekście tragedii smoleńskiej? W końcu jak się mają działania „nowych” ugrupowań politycznych wobec owych symboli, czy mają rację, czy nie? Te pytania zdaje się, że muszą znaleźć swoje odpowiedzi u współczesnego inteligentnego człowieka mieszkającego w Polsce, a tym bardziej duchownego jednego z wyznań chrześcijańskich.
Ślepcy w drodze do Emaus
ks. Adam Winski
11.04.2012 - 19:15
Zadziwia mnie postawa uczniòw w drodze do Emaus. Umiłowani synowie, wybrane grono, ktòre przez trzy lata towarzyszyło dniem i nocą swojemu Mistrzowi, nie rozpoznaje Go w drodze. Nie w rozpędzonym tłumie, pędzącym od jednej do drugiej poświątecznej wyprzedaży, ale stając z Nim twarzą w twarz. I nie rozpoznają Go, rozmawiając z Nim przez kilka godzin żmudnej wędròwki, nie wiadomo ku czemu lub ku komu...
Ciąg dalszy nastąpił
Mirosław Roman Kaniecki
10.04.2012 - 20:28
Nie lubię powiedzenia: Święta, święta i po świętach. Jest w nim dyskredytacja naszych starań przedświątecznych i samych świąt. Jeśli Chrystus zmartwychwstał, to Wielkanoc się nie skończyła. Zawsze jest czas ewangelii. Kto nie umie cieszyć ze świąt, temu i dzień powszedni będzie nie łatwy, a może nawet bez sensu. Od dawna uważam, że każdy dzień jest święty, bo dany nam od Boga.
Ewangewlia ( 10.04, wtorek). Wezwanie
Jola
10.04.2012 - 15:52
Wielkie Toronto
Tomasz Szóstek
09.04.2012 - 15:51
Zmartwychwstanie i życie
Jolanta Łaba
07.04.2012 - 19:35
Oczywiście my współcześni chrześcijanie znamy dalsze konteksty, wiemy co było dalej. Wiemy, że byli też ci, którzy próbowali zafałszować fakt zmartwychwstania, przekupić strażników, którzy mieli rozpowiadać, iż ciało wykradziono, gdy oni zasnęli na służbie. Byli też tacy, którzy uwierzyli w Zmartwychwstałego dopiero, gdy Go ujrzeli albo wsadzili palce w Jego rany. Wiemy, że Chrystus Zmartwychwstały ukazywał się niejednokrotnie swoim uczniom i nie tylko im. Że nastąpiło zesłanie Ducha Świętego, i rozesłanie uczniów na cały świat.
Próba ufności
Ewa Karabin
07.04.2012 - 07:38
Subskrybuj RSS blogów Tezeusza


